Żeby CAM mogło pełnić rolę miejsca dla każdego, muszą nim zarządzać różne osoby. O rozmaitych kwalifikacjach, wykształceniu, zainteresowaniach i osobowości. W poniższych wywiadach, które przeprowadziły osoby realizujące wolontariat w naszym centrum, postaramy się przybliżyć każdego z opiekunów, a także oddać niepowtarzalną atmosferę tego miejsca.
Oto Hubert Tomoń - miłośnik sztuki, działacz kultury i lokalny aktywista. Młodzież ceni go za świetne pomysły na wydarzenia (patrz: PowerPoint Party) i animację czasu wolnego (szachy, gry karciane i rozmowy o popkulturze). Hubert pełni również rolę opiekuna na wyjazdach zagranicznych w ramach programu Erasmus+.

Karol Olszyk: Jak to się stało, że zacząłeś pracę w Centrum Aktywności Młodzieży?
Hubert: Zawsze interesowałem się sztuką. W zeszłym roku zacząłem pracę w Biurze Wystaw Artystycznych – prowadzę tam zajęcia dla dzieci, dotyczące aktualnej wystawy. Szefowa (dyrektorka BWA Ewelina Jurasz) powiedziała mi, że takie miejsce jak CAM się otwiera i że będą poszukiwali opiekunów. I tak się tutaj znalazłem.
Wspomniałeś, że interesujesz się sztuką. Jeśli ktoś jest uzdolniony artystycznie, ma tutaj możliwość się wykazać?
Jak najbardziej. Stałymi działaniami artystycznymi są zmieniane co trzy tygodnie wystawy. Młodzież może pokazać swoje prace, wykonywane w różnych technikach. Może być to malarstwo, fotografia, rysunek i inne.
A czy młodzież może tutaj w inny sposób realizować swoje talenty?
Mamy bardzo dużo różnych zajęć, zarówno edukacyjnych, jak i związanych z kulturą, językami. Bardzo często coś się u nas dzieje – trzeba śledzić media społecznościowe na bieżąco (Facebook, Instagram).
Czy CAM jest otwarty dla każdego, niezależnie od wieku?
Naszą grupę docelową stanowią osoby między 13. a 26. rokiem życia. Ale generalnie miejsce jest otwarte dla każdego, wystarczy przestrzegać zasad, by móc tu przebywać i spędzać czas.
A jak tu młodzi spędzają czas na co dzień, poza aktywnościami zorganizowanymi?
Na bardzo różne sposoby. Od przebywania i rozmawiania ze znajomymi, przez udzielanie się, tworzenie różnych inicjatyw, koncertów. Mamy planszówki, Nintendo, maty taneczne, także sposobów na spędzanie czasu jest tutaj bardzo dużo.
A czy jeśli młodzi mają problemy ze zdrowiem psychicznym czy rodzinne, to mogą tutaj szukać pomocy?
W przypadku problemów zawsze można z nami wszystkimi porozmawiać, chętnie służymy pomocą. Osobą z wykształceniem psychologicznym jest Łukasz.
I ostatnie pytanie… Czy każdy jest tu mile widziany?
CAM jest otwartą społecznością. Najważniejsze jest to, żeby przestrzegać zasad i żeby dbać o to, by wszystkie osoby czuły się tutaj komfortowo. Nikogo w tej społeczności nie wykluczamy, każdy ma równe i jednakowe szanse.
Berenika Kochan - dziennikarka, osoba zajmująca się słowem, mama. W CAM prowadzi zajęcia z języka japońskiego, zachęca młodzież do gry w tenisa stołowego i koordynuje projekty w programie "ObudźMY Miasto". Lubi, kiedy się dzieje.

Konstanty Urynowicz: Jak to się stało, że tutaj pracujesz?
Berenika: Zanim zaczęłam tutaj pracować, poznałam Sylwię Barnett - uczyłam języka japońskiego jej syna. Sylwia wpadła na pomysł, żeby zrobić japoński tutaj, w Centrum Aktywności Młodzieży. Latem 2024 r. zaczęłam prowadzić tu „Spotkania z Japonią”. I tak się złożyło, że na spotkaniach zebrała się grupa osób, które chciały kontynuować naukę języka. A CAM właśnie potrzebowało nowych opiekunów...
Interesujesz się również kulturą japońską?
Interesuję się językiem i kulturą, i – prócz lekcji japońskiego – staram się trochę rzeczy z kultury japońskiej przemycać. Jak wiesz, będziemy organizować w tym roku Dzień gier japońskich i inne. Tak naprawdę każdy, kto się czymś interesuje, może wyjść z inicjatywą zorganizowania tu swojego eventu.
Jakie masz wykształcenie?
Z wykształcenia jestem dziennikarką, ale studiowałam też kulturoznawstwo. Przed pracą w CAM-ie pracowałam w zawodzie, robiłam korekty – różne prace związane ze słowem. I przez parę dobrych lat zajmowałam się swoimi dziećmi.
Czy pracowałaś w jakichś konkretnych mediach?
Prowadziłam audycję studencką w Radiu Rzeszów. Pracowałam też dla portalu Krosno24.pl i kilku innych.
Jakie są Twoje doświadczenia z pracy w CAM-ie?
Praca tutaj jest bardzo satysfakcjonująca, ale też intensywna. Są takie dni, że bardzo dużo się dzieje, trzeba ogarnąć dużo rzeczy naraz, mieć na wszystko oko. Ale bardzo mnie to cieszy, że mogę być aktywna w ten sposób, organizować inicjatywy, poznawać nowych ludzi.
Praca z młodzieżą daje Ci taką energię?
Nie czuję się staro (śmiech). Nie myślałam, że będę to robić, ale uważam, że się w tym odnajduję.
Czy takie miejsce jak CAM jest potrzebne?
Jest bardzo potrzebne. To można odczuć od razu, jak się tu wejdzie, w dowolny dzień tygodnia. Można to odczuć po ilości ludzi, którzy się tutaj znajdują i wydarzeń, które się tu dzieją i są inicjowane przez młodzież. To miejsce, gdzie ludzie mogą się wyrażać, nabrać doświadczenia „zawodowego”, związanego z organizacją przedsięwzięć. Ze znajomymi z mojego pokolenia mówimy zawsze „Szkoda, że nie było takiego miejsca, gdy my chodziliśmy do szkoly średniej”. Także było potrzebne i dobrze, że jest.
Obecność Przemka Blocha w CAM na jednych działa uspokajająco, w innych wyzwala pokłady kreatywności. Przemysław wyzwań się nie boi - o czym świadczy jego szerokie doświadczenie w pracy z młodzieżą, nabyte w różnych instytucjach, placówkach, ośrodkach. Kiedy wejdziesz do CAM i zastaniesz przygaszone światło, wiedz, że Przemek jest na dyżurze i dba o to, by nasze miejsce zachowało piwniczny klimat :).

Wiktor: Przemku, opowiedz mi, jakie jest Twoje doświadczenie i dlaczego wybrałeś pracę w CAM-ie?
Przemek: Pracowałem już w ośrodkach i domach dziecka. Miałem kontakt z całą gamą ludzi – w różnym wieku. Z doświadczenia, najlepiej odnajduję się właśnie w pracy z młodzieżą. Z młodymi ludźmi mam najlepsze porozumienie.
Uważam, że młodego człowieka trzeba umieć zrozumieć. Nawet jeśli zdarza się tak, że patrząc na historie rodzinne albo środowisko, w którym ktoś przebywa, ma w głowie trudne rzeczy, to umysł nastolatka jest jeszcze na tyle plastyczny, że można pewne rzeczy modelować i dobrze ukierunkować.
Jakie masz wykształcenie?
Pięcioletnie studia magisterskie z pedagogiki resocjalizacyjnej z animacją kultury. Ukończyłem też różnego rodzaju kursy dotyczące relacji międzyludzkich.
Jak ci się pracuje w Centrum Aktywności Młodzieży?
Myślę, że oczywiście musi to być wspólna ocena - również ze strony młodych ludzi, którzy tu przychodzą - ale ja czuję się tutaj bardzo dobrze. Na pewno nie odbieram tego w taki sposób, że jestem starszy od wielu uczestników czy ich rodziców. Wcale mi to nie przeszkadza. :)
Nie czuję, jakbym pracował w miejscu, w którym istnieje jakaś bariera wieku. Oczywiście pojawiają się różne wyzwania, ale najważniejsze dla mnie jest to, żeby w końcu zapanował tutaj taki „love and peace” - żeby nikt nikomu nie wchodził w drogę, żeby każdy mógł poczuć się tutaj jak u siebie i robić to, co lubi.
Ważny jest też wzajemny szacunek, bo to naprawdę wiele znaczy. Dla niektórych może być to bariera trudna do przeskoczenia, ale uważam, że swoje przekonania powinniśmy zostawiać za drzwiami. To jest miejsce, w którym jesteśmy ponad podziałami.
Każdy jest sobie równy - niezależnie od wieku czy przekonań. Z doświadczenia starszych osób można coś wziąć i na tym budować, ale uprzedzenia trzeba zostawić za drzwiami, bo one często są punktem hamulcowym i zapalnym.
Opowiedz mi o swoich zainteresowaniach.
Uwielbiam czytać książki - mówi się, że kto czyta, ten żyje podwójnie. Uwielbiam też muzykę. Mogę jej słuchać, jeżdżąc autem, więc w tych chwilach, które nie nadają się do czytania
książek, muzyka świetnie się sprawdza.
Lubię też od czasu do czasu „wyżyć się”: popływam albo pójdę na jakieś zajęcia czy aktywności. Bliska jest mi również piłka nożna, chociaż nie mam na nią tyle czasu, ile bym chciał.
Czy jest coś, co zmieniłbyś w CAM? Może jakiś mebel, element wyposażenia albo coś, co mogłoby wpłynąć na funkcjonowanie tego miejsca?
Dla mnie super byłoby stworzenie miejsca, które można by wyciszyć - na przykład obić korkiem dźwiękoszczelnym albo wykonać w inny, nawet low-budżetowy sposób. Chodzi o taką salkę, która mogłaby służyć osobom potrzebującym spokoju.
Tutaj ciągle coś się dzieje: gra muzyka, jest rotacja ludzi, czasem zdarzają się drobne awanturki albo po prostu głośne zachowania, adekwatne do wieku i pobudzenia. Dlatego myślę, że takie miejsce dla osób przebodźcowanych bardzo by się tutaj przydało.

(Klaudia Stanosz - wywiad w przygotowaniu)

(Sylwia Nowak - wywiad w przygotowaniu)
Z opiekunami rozmawiali: Mirella Zawisza, Karol Olszyk, Konstanty Urynowicz, Monika Biel, Dominik Mindak, Wiktor Urbanek.